Santos, czyli kawa nazwana od portu, a nie od miejsca uprawy
Kupując kawę oznaczoną jako Brazylia Santos, większość osób zakłada, że Santos to region uprawy, coś w rodzaju brazylijskiego odpowiednika Kirinyagi w Kenii. To jedno z najtrwalszych nieporozumień w handlu kawą i warto je rozplątać, bo wyjaśnia, dlaczego ta kawa smakuje tak, a nie inaczej.
Santos to port, nie plantacja
Santos leży na wybrzeżu stanu Sao Paulo i od połowy XIX wieku jest największym portem kawowym Brazylii. Kawa rosła w głębi lądu, na wyżynach, a potem wozami i koleją jechała do Santos, skąd ruszała w świat. Kupiec w Hamburgu czy Trieście nie wiedział, z której farmy pochodzi konkretny worek. Wiedział tylko, że wypłynął z Santos.
Nazwa przykleiła się więc do towaru, a nie do miejsca. To trochę tak, jakby wszystkie polskie jabłka nazywać gdańskimi, bo tamtędy szedł eksport.
Santos 1, Santos 2, czyli stary system klasyfikacji
Do lat dziewięćdziesiątych kawa wychodząca z tego portu miała numery. Santos 1 oznaczało najczystszą partię, z najmniejszą liczbą wad w próbce, kolejne numery dopuszczały ich coraz więcej. System dawno zastąpiono innym, ale nazwa została, bo przez sto lat pracowała jak marka i oznaczała przewidywalną jakość.
Dziś Santos funkcjonuje jako określenie typu kawy: brazylijska arabika o łagodnym, słodkim profilu. Nie mówi o konkretnej farmie, mówi o tym, czego się spodziewać w filiżance.
Czego się spodziewać
Brazylijskie kawy rosną niżej niż kenijskie czy etiopskie, w cieplejszym i stabilniejszym klimacie. Ziarno dojrzewa spokojnie, gromadzi mniej kwasów, więcej cukrów. Do tego dochodzi obróbka naturalna, czyli suszenie ziarna razem z owocem, która dokłada słodyczy i gęstości.
Stąd bierze się profil, który zna każdy, kto pił Brazylię Santos: czekolada, orzech laskowy, delikatna słodycz, gładkie body i prawie zerowa kwasowość. To dlatego jest to kawa, którą najczęściej polecamy osobom przesiadającym się z kawy marketowej. Trudno ją zepsuć i trudno się nią zrazić.
Dlaczego trzymamy ją jako bazę kaw smakowych
Wszystkie nasze kawy smakowe stoją na Brazylii Santos i to nie jest przypadek. Aromat dołożony do kawy kwasowej gryzie się z jej własnym profilem, wychodzi z tego dziwna mieszanka cytrusa i wanilii. Łagodna, czekoladowa baza przyjmuje aromat bez walki, a jednocześnie nie znika pod nim całkowicie. Pod karmelem nadal czuć kawę.
Jeśli zaczynasz przygodę ze świeżo paloną kawą, zacznij właśnie tutaj. Reszta oferty jest w katalogu wszystkich kaw.
Świeżo palona kawa z naszej palarni
Palimy kilka razy w tygodniu i wysyłamy w ciągu 24 h.
Zobacz nasze kawy